Mszyce zagrażają jesiennym plantacjom rzepaku cz. I
Jesienna ochrona rzepaku ozimego nie powinna ograniczać się wyłącznie do obserwacji chorób czy szkodników widocznych na pierwszy rzut oka. Jednym z zagrożeń, które łatwo przeoczyć, są mszyce. W sprzyjających warunkach pogodowych mogą szybko zasiedlić młode rośliny, osłabiając je i ograniczając ich przygotowanie do zimowania.
Ciepła jesień sprzyja szkodnikom
Szczególnie niebezpieczne są ciepłe i suche okresy jesienią. W takich warunkach mszyce mogą licznie nalatywać na plantacje i tworzyć kolonie. Najczęściej zasiedlają spodnią stronę liści, dlatego podczas lustracji warto dokładnie oglądać również tę część roślin. Silne zasiedlenie może prowadzić do deformacji liści, zahamowania ich wzrostu, a przy niedoborze wody także do żółknięcia i zasychania.
Jak rozpoznać mszyce?
Jesienią na rzepaku można spotkać przede wszystkim mszycę brzoskwiniowo-ziemniaczaną oraz mszycę kapuścianą. Ich rozpoznanie nie zawsze jest łatwe bez dokładnego obejrzenia roślin. Mszyca brzoskwiniowo-ziemniaczana jest niewielka, a jej bezskrzydłe osobniki mają zwykle oliwkowozielone zabarwienie. Formy uskrzydlone są większe i charakteryzują się ciemną głową oraz tułowiem i zielonkawym odwłokiem.
Mszyca kapuściana również występuje w formach uskrzydlonych i bezskrzydłych. Jej cechą charakterystyczną jest silny, szarobiały lub niebieskawy nalot woskowy pokrywający ciało. W sprzyjających warunkach mszyce mogą rozwijać kolejne pokolenia, dlatego ich liczebność na plantacji może szybko wzrosnąć.
Nie tylko wysysanie soków
Bezpośrednia szkodliwość mszyc polega przede wszystkim na wysysaniu soków z tkanek roślin. Prowadzi to do zaburzenia gospodarki wodnej i osłabienia liści. Roślina traci część powierzchni odpowiedzialnej za fotosyntezę, a dodatkowo pokrywanie liści spadzią ogranicza jej prawidłowe funkcjonowanie. Uszkodzone tkanki mogą być również łatwiej zasiedlane przez patogeny.
W przypadku mszyc problem jest jednak poważniejszy. Niektóre z nich są bowiem wektorami wirusów, a szczególne znaczenie w rzepaku ma mszyca brzoskwiniowo-ziemniaczana, która może przenosić wirusa żółtaczki rzepy TuYV. Dlatego jesienna obserwacja plantacji ma znaczenie nie tylko dla ograniczenia bezpośrednich uszkodzeń, ale również dla zmniejszenia ryzyka infekcji wirusowej.