POLIFOSKA

Często zadawane pytania

Gdzie można kupić nawozy POLIFOSKA®? Jaka jest ich cena?

Aby umożliwić bezpośrednią, nieprzerwaną sprzedaż nawozów POLIFOSKA® na terenie całego kraju współpracujemy z krajowymi firmami dystrybucyjnymi, które oferują nasze nawozy przez cały rok. Dystrybutorzy nawozów POLIFOSKA®, jako niezależne podmioty gospodarcze, ustalają detaliczne ceny nawozów w oparciu o własną marżę, koszty składowania, transportu i inne czynniki. W związku z tym o ceny nawozów należy pytać w konkretnych punktach dystrybucji. Najlepiej w kilku najbliższych, by ewentualnie wybrać najkorzystniejszą ofertę. Lista najbliższych punktów dystrybucji wyświetli się w zakładce nawozyzakładce kontakt po udostępnieniu lokalizacji swojego urządzenia. Zapraszamy również do skorzystania z naszej wyszukiwarki punktów dystrybucji.

Na co zwrócić uwagę przy zakupie nawozów?

Wybór właściwego nawozu z bogatej oferty nawozów na rynku krajowym warto poprzedzić analizą cen, ale również uwzględnić wartości odżywcze nawozu, jego przeznaczenie, przyswajalność składników pokarmowych (np. opis rozpuszczalności fosforu na opakowaniu), koszty transportu, przechowywania i stosowania.

Niestety mylne jest dość powszechne twierdzenie, że tańszy jest ten nawóz, którego cena za tonę jest niższa, ponieważ braki składników pokarmowych trzeba będzie wyrównać zwiększając masę rozsiewanego nawozu.

Nawozy najlepiej jest porównywać w oparciu o cenę za czysty składnik. Pozwoli to na wyciągnięcie optymalnych wniosków.

Jakie są objawy niedoboru azotu w roślinach?

Niedobór azotu hamuje wzrost roślin. Rośliny słabo się krzewią, mają pokrój strzelisty, mniejsze jasnozielone, szybko żółknące liście, które następnie zasychają i opadają. Proces ten rozpoczyna się od liści dolnych, najstarszych. Łodygi są skrócone, cienkie i słabo ulistnione. Mała ilość i powierzchnia liści, z małą ilością chlorofilu (rośliny blade) i przedwczesne dojrzewanie (skrócony okres wegetacji) uniemożliwia wytworzenie odpowiednio dużego plonu, bo „fabryką plonu” jest duża ilość intensywnie zielonych liści, sprawnych przez możliwie jak najdłuższy okres wegetacji.

Dlaczego całej dawki azotu nie można zastosować jednorazowo?

Azot powinien być stosowany w optymalnych dawkach i terminach. Jest on ruchliwy w glebie i może ulegać stratom, stąd dzielone dawki azotu należy stosować zawsze w okresach, gdy możliwe jest jego pobranie przez rośliny.

Termin stosowania azotu powinien być dostosowany do indywidualnych potrzeb roślin, tempa ich wzrostu i dynamiki pobierania azotu. Najlepszym teoretycznie sposobem stosowania azotu jest ciągłe jego dostarczanie roślinom (praktykowane już w specjalistycznych uprawach ogrodniczych), ale trudne i zbyt drogie do przeprowadzenia w uprawie roślin polowych.

Dlatego wyliczonej dawki azotu nie stosować jednorazowo, a dzielić ją na części i stosować na początku faz intensywnego wzrostu roślin. Dzielenie dawki azotu na części ogranicza jego straty z gleby i umożliwia korektę żywienia roślin w okresie intensywnego wzrostu. Podczas zabiegów ochrony roślin stosować azot dolistnie w formie wodnego roztworu mocznika.

Jakie nawozy zawierają fosfor łatwo przyswajalny dla roślin?

W warunkach bardzo niskiego nawożenia fosforem, najodpowiedniejszymi do stosowania z punktu widzenia efektywności nawożenia są starannie granulowane nawozy w formie łatwo rozpuszczalnego i przyswajalnego w 100% fosforanu amonu.

Nawozami zawierającymi fosfor w postaci fosforanu amonu są: POLIDAP (fosforan amonu), POLIFOSKI i POLIMAG S (z wyjątkiem POLIFOSKI PK 15, która zawiera fosforan wapnia). Uzyskuje się wówczas co najmniej o 10% wyższą efektywność w porównaniu z tradycyjnymi superfosfatami.

Jakie wymagania pokarmowe mają zboża?

Zboża, z plonem 1 t/ha ziarna i odpowiednią ilością słomy pobierają: 11 kg fosforu (P2O5), 20 kg potasu (K2O), 5‑7 kg wapnia (CaO), 4‑4,5 kg magnezu (MgO), 3,5 kg siarki (S) lub w przeliczeniu na SO3 – 9 kg SO3 i azotu (N) od 22 kg - żyto do 30 kg - pszenica jakościowa. Jedynie owies pobiera więcej fosforu - 13 kg, a głównie potasu - 32 kg. Pobierają także 5‑7 g boru (B), 8‑9 g miedzi (Cu), 250‑360 g żelaza (Fe), 70‑120 g (owies 240 g) manganu (Mn), 0,7‑0,9 g molibdenu (Mo) i 60‑95 g cynku (Zn). Wykazują dużą lub średnią wrażliwość na niedobór miedzi i manganu, a owies także cynku.

Które rośliny uprawne potrzebują dużych ilości siarki?

Pod względem wymagań w stosunku do siarki rośliny uprawne można podzielić na trzy grupy:

  • rośliny o bardzo dużym zapotrzebowaniu na siarkę. Należą do nich rośliny krzyżowe: rzepak, kapusty, gorczyca, rzodkiew i rzepa oraz liliowate: cebula i czosnek. Ze średnim plonem rośliny te pobierają powyżej 40 (do 60) kg siarki (S), czyli 100 – 150 kg SO3 z 1 ha,
  • rośliny o dużym zapotrzebowaniu na siarkę. Są to rośliny motylkowate, a także kukurydza i buraki. Pobierają one od 20 do 40 kg siarki (S), czyli 50 – 100 kg SO3 z 1 ha,
  • rośliny o stosunkowo niewielkim zapotrzebowaniu na siarkę. Do tej grupy należą trawy, w tym zboża, a także ziemniak. Pobierają one od 12 do 25 kg siarki (S), czyli 30 – 62 kg SO3 z powierzchni 1 ha.

W rolniczych regionach kraju, odległych od większych ośrodków przemysłowych i miejskich stwierdza się niedostatek siarki w glebie. Ubogich w siarkę jest około 60% naszych gleb. Dlatego coraz częściej obserwuje się wysoką efektywność nawożenia siarką, a analizy chemiczne roślin wskazują na jej niską zawartość, czyli występowanie objawów utajonych. Objawy utajone to niedobór pierwiastka, który ogranicza rozwój i plon rośliny pomimo braku wyraźnych, zewnętrznych, widocznych gołym okiem objawów niedoboru na roślinie. Dotyczy to zwłaszcza roślin z obszarów z przewagą gleb lekkich lub z intensywną produkcją rolniczą oraz gdzie uprawia się dużo rzepaku i warzyw kapustnych.

Czy rośliny należy nawozić dolistnie?

Bywają w okresie wzrostu rośliny fazy, kiedy pobranie składników przez system korzeniowy jest zbyt wolne (np. w fazie krzewienia, a jeszcze bardziej strzelania w źdźbło zbóż) lub utrudnione na skutek np. niedoboru wody, zbyt niskich temperatur lub nieprawidłowego odczynu gleby. W takich sytuacjach można pomóc roślinie, dokarmiając ją dolistnie, by jej tempo wzrostu nie ulegało spowolnieniu. Podkreślenia terminu „dokarmianie dolistne” dokonałem celowo, by przypomnieć, że nawozić roślinę należy doglebowo, a dolistnie można tylko dokarmić.

Dokarmianie dolistne jest bardzo skutecznym sposobem uzupełnienia składników pokarmowych, bo tempo i stopień wykorzystania składników pokarmowych z nawozów stosowanych na liść są większe niż po nawożeniu doglebowym, ale ograniczona jest możliwość zastosowania większych ilości tych składników i pobrania ich przez roślinę. Dokarmianie dolistne jest więc tylko uzupełnieniem nawożenia, używając języka sportowców - „dopingiem” dla rośliny, najczęściej bardzo skutecznym.

Czy POLIDAP, POLIFOSKI lub POLIMAG S można podawać dolistnie?

POLIDAP, jak i powstające na jego bazie POLIFOSKI i POLIMAG S są nawozami do stosowania doglebowego, w formie stałej. Nie rozpuszczają się całkowicie w wodzie, dając mętną zawiesinę i osad, co uniemożliwia wykonanie oprysku. Nie są przystosowane i przeznaczone do stosowania w formie oprysku do dokarmiania dolistnego. Do dokarmiania dolistnego doskonale nadaje się natomiast Mocznik.pl.

Czy nawozy wieloskładnikowe są dobrym źródłem wapnia?

Wapń jest niezbędnym dla roślin makroskładnikiem. W naszej strefie klimatyczno-glebowej zawartość wapnia w glebie o uregulowanym odczynie jest wystarczająca dla roślin uprawnych. Związki wapnia służą przede wszystkim do wapnowania, czyli regulowania odczynu, a nie nawożenia roślin.

W glebie, w zasięgu korzeni roślin znajduje się od kilkunastu do kilkudziesięciu ton tlenku wapnia CaO/ha. Gleba o optymalnym, a nawet zbyt kwaśnym odczynie zabezpiecza roślinę w wapń, dlatego objawy jego niedoboru występują wyjątkowo rzadko.

Rośliny pobierają dość duże ilości wapnia, ale gleba potrzebuje go znacznie więcej, tak więc ze względu na dbałość o żyzność gleby oraz efektywność uprawy i nawożenia, konieczne jest wapnowanie, nawet profilaktyczne, bardzo niskimi dawkami nawozów wapniowych lub wapniowo-magnezowych. Nie poznano dotychczas lepszego, skuteczniejszego i tańszego sposobu uzupełniania tego składnika w glebie.

 

✿ Wiosna

Wczesnowiosenne nawożenie rzepaku ozimego azotem i solą potasową

Czy wczesną wiosną mogę na rzepak ozimy wysiać nawóz POLIDAP zmieszany z solą potasową i jaki to ma być okres przed ruszeniem wegetacji? Czy azot znajdujący sie w POLIDAPIE będzie wykorzystany przez rzepak?

Benedykt

Otóż można jak najbardziej zastosować POLIDAP i sól potasową wczesną wiosną pod rzepak. Termin stosowania w miarę jak najwcześniejszy, przed ruszeniem wegetacji, czyli w okresie kiedy „zejdzie” śnieg z pola, by nie było powierzchniowych spływów nawozów z topniejącym śniegiem, a nawóz mógł wnikać w rozmarzniętą glebę. Dlatego optymalny jest termin, gdy gleba już się dość dobrze rozmroziła, a nocny przymrozek „ściął” ją, bo wtedy można spokojnie wjechać na pole, nie niszcząc jej struktury i sprzętu, a także równomiernie wysiać nawóz na suche rośliny. Nie ma problemu ze stratami składników, bo tak fosfor, jak i potas nie ulatniają się. Jest tylko problem, jak głęboko wnikną do gleby, aby rzepak z tych składników skorzystał. O ile potas na lżejszych glebach przenika w glebie dość szybko, to fosfor prawie wcale. Tak więc na przyszłość zawsze lepszym terminem stosowania tych składników, szczególnie fosforu jest okres przed siewem roślin ozimych.
Jeżeli chodzi o azot zawarty w POLIDAPIE - jest to azot w formie amonowej, która jest bezpieczną formą azotu, dlatego że:

  • pobierany jest przez rośliny powoli i nie powoduje ich rozhartowania,
  • bardzo dobrze rozpuszcza się w wodzie, a tej wczesną wiosną nie brakuje,
  • dobrze przemieszcza się w głębsze warstwy.

Ewentualne straty azotu mogą wystąpić, gdy bezpośrednio przed uprawą rzepaku gleba była zwapnowana wysoką dawką wapna.
Dość wczesną wiosną należy także pamiętać o zastosowaniu siarki i azotu. Ważne jest także stosowanie 3‑4 razy w bardzo małych dawkach (do 100 g/ha) boru, w okresie od walki z chowaczami, poprzez walkę z chorobami, po zwalczanie słodyszka. Proszę pamiętać o zasadzie: małe dawki boru, ale często, bo jest bardzo ważny nie tylko dla rzepaku i nie przemieszcza się w roślinie.

Kiedy można stosować mocznik na wiosnę, żeby był dobrze wykorzystany?

Witam! Chce wiedzieć kiedy można stosować mocznik na wiosnę, żeby był dobrze wykorzystany. Stosowany przedsiewnie?

Grzegorz

Pytanie jest bardzo szerokie i „problemowe”, więc trudno odpowiedzieć na nie w kilku zdaniach. Stosowanie i wykorzystanie azotu zależy od wielu czynników, i najczęściej najważniejsza nie jest forma nawozu, czyli to czy jest to azot amonowy, saletrzany lub amidowy (z mocznika). Generalnie każdy nawóz azotowy powinien być stosowany wiosną; pod rośliny jare przedsiewnie, pod oziminy pogłównie. Wczesną wiosną, jako nawóz przedsiewny najlepsze są formy azotu amonowa i amidowa, czyli z mocznika, bo są to formy wolno działające. Działają więc osłonowo, powodując równomierny wzrost roślin, w tym korzeni, podczas gdy saletrzana forma „buja” części nadziemne, a redukuje się system korzeniowy. Po ukorzenieniu się roślin, gdy wydłuży się dzień, a wyższe temperatury przyspieszają wegetację, dobra jest forma saletrzana.

Innym ważnym kryterium jest jakość gleby. Na glebach cięższych bardziej dostępna jest i lepiej działa forma saletrzana, a im gleba lżejsza tym więcej powinno być stosowane formy amonowej i mocznika, a także RSM. Wykorzystanie azotu zależy od gleby, uprawianej rośliny, poziomu agrotechniki, uwilgotnienia gleby i tak wielu innych czynników, że może warto pamiętać o najważniejszym. Wykorzystywany jest azot, niezależnie od tego jaki to nawóz (poza siarczanem amonu) tym lepiej, im precyzyjniej będzie stosowany w niezbyt dużych dawkach, zawsze w okresach przed fazami roślin o największym zapotrzebowaniu na ten składnik, czyli przed fazami intensywnego wzrostu. Jednorazowo najlepiej nie stosować więcej jak 60 kg N/ha. Oczywiście pogłówne dawki zadziałają, a więc jest sens je stosować wówczas, gdy jest dostatek wody w glebie.

Na glebach lżejszych, w rejonach posuchy wiosną i wczesnym latem wskazane jest stosować przedsiewnie większe ilości (z naddatkiem) azotu w formie mocznika. A dlaczego? Bo mocznik wolno rozkłada się, w pierwszej fazie uwalnia się forma amonowa azotu, która powoduje równomierny, proporcjonalny wzrost, także korzeni, a dostatek wilgoci w glebie wczesną wiosną umożliwia roślinie pobranie tej formy azotu na zapas, bez konsekwencji zakłóceń, którą w młodej roślinie wywołuje azot saletrzany. Późniejszy niedobór wody roślina zniesie znacznie lepiej, bo system korzeniowy ma dobrze rozwinięty, a zgromadzony zapas azotu może być przerabiany, a przede wszystkim przemieszczany w roślinie na budowanie organów takich jak liście, a później kwiaty/kłosy itd.

Nie należy wczesną wiosną szarżować ze zbyt intensywnym nawożeniem azotem w formie saletrzanej, a dopiero później, np. w zbożach od fazy po krzewieniu, od początku strzelania w źdźbło, czyli od pierwszego kolanka. Pamiętajmy jednak, że forma saletrzana aktywizuje gospodarkę hormonów wzrostu, głównie cytokinin, co wydłuża wegetację i opóźnia nierównomierne dojrzewanie, a więc później stosowany azot saletrzany wpływa negatywnie na jakość ziarna, głównie akumulację białka. Przeciwnie, pozytywnie wpływa właśnie mocznik, jeśli jest wilgoć, to stosowany doglebowo, a gdy jest sucho, w formie oprysku.

Stosując wszystkie nawozy azotowe pogłównie należy pamiętać, aby nie stosować ich na suchą glebę, szczególnie gdy była świeżo wapnowana lub ma wysoki odczyn. Zawsze, szczególnie w takich warunkach wszystkie nawozy azotowe najlepiej wymieszać z glebą lub później stosować w miarę możliwości jak najkrócej przed spodziewanym deszczem, by uniknąć strat azotu. Zasada ta najbardziej dotyczy saletrzaków, które w swych granulach mają dodatek wapna lub dolomitu.
Tak więc na pytanie: kiedy można stosować mocznik na wiosnę, żeby był dobrze wykorzystany odpowiedź jest taka sama jak dla każdej formy azotu. Najlepiej wymieszać z glebą, im słabsze stanowisko (także niedobór wody) tym więcej przedsiewnie, bo wtedy „w czasie” jest najbardziej efektywny z wszystkich form, chociaż wizualnie, zmianą koloru forma saletrzana po kilku godzinach uwidocznia na roślinach swe działanie.

Mniejszą efektywność może wykazywać mocznik, podobnie jak saletra amonowa lub saletrzaki, gdy nie będzie wymieszana z glebą w warunkach zbyt wysokiego odczynu (świeżo wapnowane i przewapnowane gleby). Drugi przypadek możliwej gorszej efektywności działania mocznika (i nie tylko mocznika) to zaniedbane, zimne, kwaśne i o zdegradowanej aktywności biologicznej gleby, gdy nawóz ten będzie stosowany zbyt wczesną wiosną.

 

☂ Jesień

Czy oprysk mocznikiem chroni przed chorobami grzybowymi?

Czy późną jesienią można zastosować mocznik do oprysku drzew owocowych, jako ochronę przed chorobami grzybowymi?

Działkowicz

Zastosowany w formie oprysku mocznik powoduje wzrost zawartości azotu w liściach, które niedługo opadną. Zasobniejsze w azot liście szybciej podlegają rozkładowi, a wiec nie są dobrą pożywką dla rozwoju grzybów chorobotwórczych. Tak więc jest to nie tylko efektywne dokarmianie dolistne roślin, ale także bardzo ekologiczny i skuteczny sposób walki z chorobami, głównie grzybowymi. Jego skuteczność ocenia się bardzo wysoko, bo likwiduje nawet 90% zarodników na przykład parcha jabłoni. Jeżeli oprysk wykonamy później, gdy większość liści spadnie już z drzew, skuteczność jest słabsza, ale nadal ponad 50%, więc i tak warto go zaaplikować.

Dostający się na liście mocznik ogranicza rozwój owocników i przyspiesza rozkład liści, powodując przy okazji również, że zebrane liście znacznie lepiej kompostują się. Jako zabieg bezpieczny i prosty powinien być szeroko propagowany.

Po zbiorze owoców, już we wrześniu wskazane jest wykonać oprysk drzew i krzewów owocowych, ale także ozdobnych krzewów i drzew liściastych (nie wolno iglaków). Zabieg taki można wykonać dwukrotnie. Roztwór (ciecz roboczą) przygotowujemy następująco:

  • sporządzamy 5% wodny roztwór mocznika, czyli w 10 litrach wody rozpuszczamy 0,5 kg masy nawozu (0,5 kg mocznika zajmuje objętość około 650 mililitrów);
  • wskazane jest dodanie nawozu mikroskładnikowego zwierającego miedź (także Miedzian), pełniącego jednocześnie funkcję fungicydu (środka grzybobójczego). Ponieważ jest to zastosowanie profilaktyczne, może to być najniższa zalecana dawka;
  • wskazany jest także dodatek powszechnie deficytowego boru, np. w postaci kwasu borowego, do kupienia w każdej aptece, w stężeniu do 0,1%, czyli do 10 g w 10 litrach wody. Bor ma działanie bakteriobójcze, ale przede wszystkim pełni wiele bardzo ważnych funkcji w roślinie, jako niezbędny składnik pokarmowy, w tym reguluje gospodarkę wapnia. Ma ogromne znaczenie dla drzew owocowych, ponieważ niedobór boru powoduje zniekształcenia zawiązków owoców i ich szybkie opadanie, a także np. gorzką plamistość na jabłkach i korkowacenie miąższu.

Wskazane jest powtórzenie oprysku 5% roztworem mocznika z borem tuż przed opadaniem liści (przełom października i listopada), szczególnie na jabłoniach i krzewach owocowych. Zwiększa się wówczas pobranie azotu przez liście i gałęzie drzew, a rośliny tak potraktowane będą wiosną lepiej rosły i owocowały. Mocznik nie powoduje rozhartowania roślin, czyli nie zmniejsza ich zimotrwałości.

Uwaga: Oprysk drobnokroplisty wykonać zawsze na suche rośliny, rano lub wieczorem, nigdy podczas silnego nasłonecznienia!

Jakie są wady i zalety jesiennego wysiewu nawozów od razu po żniwach?

Jakie są wady i zalety jesiennego wysiewu nawozów (PK) pod buraki i zboża od razu po żniwach, nawet na ściernisko? Czy to nie za wcześnie?

Joachim

Wysiew fosforu i potasu już latem, zaraz po żniwach należy rozpatrzeć w kilku aspektach.

Na początek uwaga: bardziej ważne jest wcześniejsze zastosowanie fosforu, aniżeli potasu, bo fosfor praktycznie nie przemieszcza się w glebie, a skutecznie jest pobierany z warstwy gleby dość stabilnie uwilgotnionej, czyli najlepiej z warstwy 10‑40 cm. Tak więc stosowanie fosforu na ściernisko lub pod orkę siewną lub inne głębsze uprawki jest najlepszym, najbardziej efektywnym rozwiązaniem. Stosując fosfor w tym terminie należy uwzględnić także jego pozytywny wpływ na aktywność mikroorganizmów rozkładających resztki pożniwne i coraz powszechniej przyorywaną słomę. Powtarzam, jest to termin najlepszy, gwarantujący dobre wymieszanie z glebą. Dyskusje, czy fosfor ulegnie w glebie uwstecznieniu, itp. są dyskusjami o charakterze propagandowym, bo fosfor zawsze podlega w pewnym zakresie ciągłym przemianom uwsteczniania i aktywizacji form, co jest powszechnie znane. Bieżące, czyli bezpośrednio w roku po zastosowaniu, wykorzystanie fosforu z wszystkich nawozów jest bardzo niskie (w porównaniu do potasu, a nawet łatwo uciekającego z gleby azotu). Nie ulega on wymyciu z gleb, praktycznie się nie przemieszcza, więc powinien być dobrze, głęboko wymieszany. Największe zagrożenia strat fosforu z gleby, wynikające z przemieszczania się fosforu do wód, a więc i strat dla rolnika, jest powierzchniowy zmyw, gdy nawóz stosowany jest bez wymieszania z glebą. Inaczej może się mieć problem fosforu przede wszystkim z gnojowicy, a także z obornika, gdy nie są stosowane z umiarem. Ta stabilność fosforu w glebie powoduje, że trudno na szybko korygować jego poziom zasobności i dostępności w glebie. Dlatego każda gleba mineralna, niezależnie czy lekka, czy ciężka powinna zawierać około 15 mg P2O5/100 g gleby (wyniki analiz stacji chemiczno-rolniczej), by dodatkowo systematycznie z wyprzedzeniem stosując fosfor nie występowały problemy jego niedoboru.

Na rynku jest szeroka oferta nawozów, w których zawarty jest fosfor o różnej rozpuszczalności, a więc i potencjalnej przyswajalności. Także forma, czyli stopień przyswajalności powinien być uwzględniany przy terminie nawożenia fosforem, bo ma to duży wpływ na potencjalną dostępność w glebie.

Zasad jest taka, że im fosfor jest trudniej rozpuszczalny, tym wcześnie powinien być stosowany. Najtrudniej rozpuszczalne mączki fosforytowe, na glebach o uregulowanym odczynie i pod rośliny jednoroczne, działa bardzo słabo, lepiej zadziała na glebach bardzo kwaśnych i pod rośliny wieloletnie.

Powszechne na rynku niskoskoncentrowane nawozy NPK z częściowo rozłożonym fosforem (prawdziwa informacja tylko na opakowaniu nawozu) powinny być stosowane z dużym wyprzedzenie, jak najszybciej po zbiorze przedplonu. Fosfor nie będzie skuteczny bezpośrednio po zastosowaniu, np. wysiany wiosną pod zboża jare, nie wspominając o powierzchownym, pogłównym nawożeniu wiosną ozimin.

Podobnie skuteczniejsze działanie wykazuje fosfor z Nitrofosek (np. nawozy wiosenne NPK, bogate w azot), gdy są wymieszane z glebą, bo zawierają część trudno rozpuszczalnego fosforu.

Najkrótszy termin od wysiewu nawozu do efektywnego działania wykazują nawozy Amofos, czyli na bazie najlepiej rozpuszczalnego fosforanu amonu (na krajowym rynku nawozy: POLIDAP, POLIFOSKA, POLIMAG S). Dlatego mogą być najskuteczniejsze w działaniu pogłównym, także na plantacjach wieloletnich, gdzie nie ma możliwości wymieszania z glebą. Pamiętajmy jednak, że najlepiej, gdy każdy nawóz fosforowy, także na bazie fosforanu amonu, jest jak najgłębiej wymieszany z glebą. Im trudniej rozpuszczalne formy fosforu, tym wcześniej powinny być stosowane.

Potas jest pierwiastkiem bardziej ruchliwym w glebie, ale bez przesady. Niewielkie tylko ilości potasu, w porównaniu z azotem, siarką, chlorkami, wapniem i magnezem, występują w wodach drenarskich. Tak więc propagandowo straszy się rolników stratami potasu, ponieważ jest dość ruchliwy w górnej części warstwy ornej gleby. Im gleba jest cięższa, tym potas jest silniej wiązany, blokowany w glebie, a z punktu widzenia rolnika zbyt silnie wiązany jest z glebą cięższą. Dlatego że siła wiązania potasu może być duża, zasobność gleby w potas oceniana jest w zależności od tego czy jest to gleba lżejsza, czy cięższa.

Skoro potas dobrze przemieszcza się w glebie, nie jest tak ważna jak w przypadku fosforu, głębokość wymieszania oraz teoretycznie termin stosowania potasu.

Tu jednak należy mieć na uwadze inny aspekt. Otóż nawozy potasowe, zwłaszcza niżej skoncentrowane mają silne właściwości zasalające glebą. Potrzebny jest czas, by to zasolenie zmniejszyło się, uległo przemieszczeniu i rozcieńczyło się w głębszej warstwie, także korzeniowej.

Powszechnie uprawiane zboża nie mają z zasoleniem większego problemu, choć czasami na glebach lżejszych przy wiosennym ich przesuszeniu rośliny cierpią.

Są jednak rośliny bardzo wrażliwe na zasolenie, szczególnie w fazie kiełkowania i siewki. Do nich należą właśnie wspomniane buraki, także cukrowe oraz wiele innych roślin, okopowych, pastewnych, warzyw w gruncie. By wschody były dobre i równomierne (bardzo ważna sprawa w uprawie i pielęgnacji np. plantacji buraka) większość nawozów, w tym fosfor i mocniej zasalający potas powinny być stosowane z wyprzedzeniem, czyli jesienią. Rośliny , nie tylko buraki, źle znoszą stosowanie 300‑400 kg masy nawozów wiosną, łącznie z azotem (w zależności od gleby, jej uwilgotnienia itp.), a więc nierównomiernie wschodzą, a nadgorliwość w stosowaniu azotu przed siewem buraka powoduje, że rośliny są zatruwane i wypadają.

Dobry efekt daje stosowanie pod buraka części potasu w formie np. kainitu, bo zawiera sód, ale jako niskoskoncentrowany nawóz potasowy powinien być stosowany tylko z dużym wyprzedzeniem, nigdy wiosną, chyba że symboliczna dawka.

Nawet jeżeli potas przemieści się trochę głębiej podczas zimy, to i tak znajduje się w strefie systemu korzeniowego.

Tak więc w przeciętnych warunkach przede wszystkim fosfor, ale także potas lepiej działa, gdy stosowany jest z wyprzedzeniem. Potas stosowany płytko, krótko przed wegetacją, poza nadmiernym zasoleniem ma także wadę silnego antagonisty, bo utrudnione jest wówczas pobieranie np. wapnia i magnezu przez rośliny. Jak dotychczas za bardzo lekceważymy te dwa bardzo ważne od początku wegetacji składniki pokarmowe.

Praktycznie przytoczone argumenty wskazują że wypróbowane i zweryfikowane w czasie przez kilka pokoleń rolników stosowanie fosforu i potasu przedsiewnie, najlepiej pod pług jest najskuteczniejsze i bezpieczne dla jakości plonu.

PAMIĘTAJMY O WYJĄTKU
Zasady te nie dotyczą gleb organicznych i organiczno-mineralnych, o zawartości ponad 10% materii organicznej, gdzie ani fosfor, ani potas nie są dobrze sorbowane i powinny być stosowane zawsze tylko wiosną, w zbilansowanej dawce, by nie niszczyć swojej kieszeni i środowiska.

Skąd w związku z tym powstały w ostatnich latach różne sprzeczne opinie?
Odpowiedź jest bardzo prosta. Winowajcą jest nasz polski marketing, gdzie firmy próbujące sprzedawać swoje produkty – mówiąc ich językiem - kreują nowe teorie o nawożenia, a określając to potocznym językiem – piorą rolnikom mózgi. Za chwilę kilka użyźniaczo-polepszaczy z enzymatyczno-hormonalnymi lub aminokwasowymi dodatkami i inteligentnymi bakteriami uzdrowią nasze rolnictwo, bo nie trzeba będzie stosować nawożenia i ochrony roślin. Szkoda tylko że te teorie mocno propaguje się w Polsce, Rumuni, ostatnio na Ukrainie, a nie np. w Niemczech czy Danii.

Wróćmy jednak do nawożenia. Nawozy NPK typu Nitrofos zawierające dużo azotu w formie saletrzanej, czyli (nitro) nie mogą być stosowane przedsiewnie pod rośliny ozime (zboża, rzepak), a tych w Polsce uprawia się najwięcej. Nawozy te zawierają w swoim składzie azot saletrzany, który stosowany jesienią prowadzi do słabego ukorzenienia i wybujania masy nadziemnej i zawsze powoduje rozhartowanie roślin. Nawozy te zawierają także słabiej rozpuszczalny, a więc przyswajalny fosfor, ale o tym się nie mówi. Kreują natomiast teorię stosowania wiosennego, pogłównego ozimin (bo największe areały), gdzie skuteczność fosforu i potasu jest słaba, ale zawarta forma saletrzana azotu na krótko przyspiesza zmianę koloru i wegetację roślin. Stosowanie azoty saletrzanego zawsze widać na roślinach, a fosforu i potasu nie. I tak powstają teorie, które prowadzą do sprzecznych opinii. Ale to już nie problem efektywnego nawożenia, a bardziej problem etyki i biznesu. Tylko jak pogodzić etykę i biznes?

Jak prowadzić plantację rzepaku przed zimą?

Pamiętajmy o tym, że to składniki pokarmowe pobrane przez rośliny we wczesnych fazach wzrostu decydują o ilości pąków kwiatowych na pędzie głównym i rozgałęzieniach bocznych oraz ilości łuszczyn, ich wielkości, a więc wielkości plonu. Na tak „wyprowadzoną”, dobrze ukorzenioną i rozbudowaną roślinę wpływ niekorzystnych warunków pogodowych w późniejszych okresach jest mniej dotkliwy.

O dobrym jesiennym rozwoju rzepaku decyduje uregulowany wcześniej odczyn gleby, pH w 1 M KCl zawsze powyżej 6 i wysoka zasobność gleby. Powszechnie wiadomo, że fosfor i potas zawsze najlepiej stosować pod pług, by równomiernie rozmieścić je w warstwie ornej na głębokość co najmniej 10 cm, bo wtedy mogą być pobierane także po wiosennym przesuszeniu się gleby.

Trafnie wybrać nawóz, by zbilansować dawkę

Dawkę nawozu wieloskładnikowego ustala się zawsze względem fosforu, czyli najdroższego składnika pokarmowego. Wiadomo powszechnie, że rzepak z 1 toną nasion (bez słomy) pobiera 18 kg fosforu, a 1 tona ziarna zbóż 8 kg. Poziom zasobności gleby w fosfor i potas decyduje więc o wyborze nawozu wieloskładnikowego.

Ze względu na około 3-krotnie większe pobieranie potasu niż fosforu przez rzepak, zaleca się stosować nawóz kompleksowy o jak najszerszym stosunku fosforu do potasu (P:K), a jest to: POLIFOSKA® 5 i POLIFOSKA® PLUS oraz POLIFOSKA® PLUS z borem (P:K-1:2, czyli na 1 kg fosforu przypadają 2 kg potasu), POLIFOSKA® 4 (P:K-1:2,7) lub POLIFOSKA® PETROPLON (P:K-1:3). W przypadku uprawy na oborniku, szczególnie bydlęcym, można stosować nawóz o węższym stosunku P:K, czyli 1:1,5 (POLIFOSKA® 6, POLIFOSKA® M). Umożliwi to zbilansowane nawożenie rzepaku w każdych warunkach glebowych.

Racjonalne przedsiewne nawożenie rzepaku to także umiarkowane zaopatrzenie roślin w azot (40‑60 kg N/ha) i siarkę oraz mikroskładniki. Azot należy stosować tylko w formie amonowej lub amidowej, a więc mocznik, POLIFOSKA® 21 lub siarczan amonu. Rzepak zawsze dobrze reaguje na jesienne nawożenie mieszaniną mocznika i siarczanu amonu z magnezem w jednorodnej granuli, czyli POLIFOSKĄ® 21 lub mocznikiem. Gdy uprawiany jest po zbożu, którego słoma została przyorana, koniecznie należy zastosować na słomę więcej, bo 40‑60 kg N/ha, czyli 200‑300 kg/ha POLIFOSKI® 21 lub 90‑130 kg mocznika. Pomimo zastosowania takiej dawki azotu na słomę, często występuje jesienna fiksacja. Wtedy rzepak reaguje zwolnionym wzrostem, purpurowieniem liści itd. Interwencyjnie zaleca się wówczas dolistne stosowanie mocznika, by jak najszybciej skrócić okres głodu azotowego. Dolistnie wystarczy 10% roztwór mocznika (10 kg mocznika w 100 litrach wody z dodatkiem 3‑5% siarczanu magnezu. Bardzo ważne jest w fazie około 5. liścia zastosować dolistnie pierwszą dawkę boru (do 100 g B/ha) i manganu (100 g Mn/ha), a gdy nie stosowano wcześniej POLIFOSKI® 21, także siarkę (np. siarczan magnezu); najlepiej w pierwszej dekadzie października.

Pamiętajmy o podstawowej zasadzie, że to co rośliny pobiorą (nie tylko azot) we wczesnych fazach rozwoju, kiedy jest dostatek wilgoci, a one „programują” plon, decyduje o wielkości i jakości plonu. Nie można dopuścić do tego, by roślinom brakowało składników pokarmowych we wczesnych fazach rozwoju, bo zniweczymy trud uprawy.

☃ Zima

Oczekiwanie na lokalizację

Oczekiwanie na lokalizację

Oczekiwanie na lokalizację

© 2014-2017 Grupa Azoty Police | Created by Empressia
polifoska.pl